Podczas rozmowy z „Gazetą Wyborczą” Małgorzata Kidawa-Błońska opowiedziała o niektórych kulisach swojej kampanii wyborczej. Zwierzyła też się z tego, czyich ataków kompletnie się nie spodziewała.

Małgorzata Kidawa-Błońska była kandydatką w wyborach prezydenckich z ramienia Koalicji Obywatelskiej. Jej kampania nie należała jednak do szczególnie udanych, dlatego zdecydowano się na zastąpienie jej kandydaturą Rafała Trzaskowskiego.

Czytaj także: Kaczyński przerwał wystąpienie Dudy. Prezydent nie wiedział, jak zareagować

Podczas rozmowy z „Gazetą Wyborczą” Kidawa-Błońska zwierzyła się, że zdziwiło ją zachowanie lidera PSL Władysława Kosiniaka-Kamysza. W drugiej turze nie zdecydował się on na poparcie Rafała Trzaskowskiego. Ponadto kobieta zdradziła także, że już w pierwszej turze jego zachowanie było co najmniej dziwne.

— Teraz już mogę to powiedzieć, to był jeden z tych polityków, którzy najbardziej atakowali mnie w kampanii. Akurat z jego strony tego się nie spodziewałam. Rozumiem, że uwierzył, że może te wybory wygrać — stwierdziła Kidawa-Błońska.

Polityk dodała również, że sytuacja w PSL musi być w tej chwili wyjątkowo trudna.

Czytaj także: „To trzeba sportretować. Hołd Europejski. Lubnauer dziękuje Morawieckiemu na kolanach.”

— Sądzę, że potrzebuje czasu, żeby to przemyśleć. Bo przypominam, że przecież kiedyś nam się bardzo dobrze współpracowało i w rządzie Tuska, i w samorządach bardzo dobrze się współpracuje. Wiele rzeczy robiliśmy razem, mimo różnic programowych — wyznała była kandydatka na prezydenta.

Źródło: DoRzeczy.pl

(Visited 2 times, 1 visits today)
Przeczytaj również:  Jan Śpiewak w mocnym wpisie na Facebooku: "Dlaczego nie pójdę na dzisiejszą demonstrację w obronie sądów"

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here