Paulina Kosiniak-Kamysz skomentowała swoje ostatnie wystąpienie podczas konwencji wyborczej w Jasionce. Wyjaśniła, że nie żałuje, że nazwała swojego męża „tygrysem„.

— Absolutnie nie żałuję, że nazwałam mojego męża na konwencji tygrysem. Nie tylko ja tak na niego mówię — powiedziała Paulina Kosiniak-Kamysz podczas rozmowy w Radiu ZET.

Przypomnijmy, że podczas konwencji wyborczej w Jasionce kobieta wezwała na scenę swojego męża za pomocą słów: Chodź tygrysie, scena jest twoja!. Kosiniak-Kamysz sam przyznał, że to właśnie jego żona skradła mu całe show. Partnerka lidera PSL w wywiadzie dla Radia ZET zachwalała swojego męża, pięknie wypowiadając się o jego cechach i działalności społecznej:

— Nie ma dwóch Władków, innego w domu, innego w Sejmie. Jest jeden, taki sam — mówiła.

Dodała, że w przypadku wygranej Władka” nie będzie biernie milczała i nie będzie żoną, która tylko statystuje mężowi.

— Kochani! Przed wami mój mąż, mój prezydent. Chodź tygrysie, scena jest twoja! — wołała Paulina Kosiniak-Kamysz, która teraz podkreśla, że nie żałuje swojego wystąpienia.

Przyznała, że do ostatniej chwili nikt nie znał treści mowy, którą wygłosiła.

— Nie powiedziałam nikomu, nie pokazałam mężowi. Absolutnie nie żałuję, że nazwałam mojego męża na konwencji „tygrysem”. Ten tygrys” nie wziął się przypadkowo, bo od lat mówią tak na niego jego znajomi. Sztabowcy byli w szoku. Absolutnie tego nie żałuję. Nawet po fali komentarzy i tych sprzyjających, i tych nie — dodała kobieta.

Na koniec wyraziła swoje zdanie na temat obowiązków pierwszej damy.

— Mój mąż będzie w II turze wyborów prezydenckich. Jak zostaniemy z mężem parą prezydencką, będę za tym, aby Polacy w referendum zdecydowali czy pierwsza dama będzie mieć pensję — powiedziała żona szefa PSL.

Przeczytaj również:  Rafał Trzaskowski wygrywa z Andrzejem Dudą? Niepokojący sondaż prezydencki

źródło: wiadomosci.gazeta.pl

(Visited 4 times, 1 visits today)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here