Radosław Sikorski skomentował w Polsat News żart rosyjskich youtuberów, których ofiarą padł Andrzej Duda. Zdaniem opozycyjnego polityka prezydent uniknął kompromitacji, choć naraził się na śmieszność.

– Jestem rozbawiony, bo przecież nic wielkiego się nie stało. Prezydent trochę się ośmieszył, ale nie skompromitował, bo nie dał się wciągnąć w tę prowokację – tymi słowami Sikorski bronił prezydenta.

Mimo wszystko polityk podkreślił, że do tego typu rozmowy nie powinno było dojść. Zdaniem byłego szefa MSZ w całej sytuacji to nie służby zawiniły.

Przeczytaj także: „Chyba zabrakło. Rozgląda się za Nitrasem”. Reakcja kobiety w sztabie Trzaskowskiego hitem Internetu

– Nie bardzo widzę, co służby mają do tego. Gdyby prezydent odebrał tę rozmowę w pałacu, to łatwiej byłoby słuchać jej równolegle, być może wtedy ktoś trzeźwy by się zorientował. Jeżeli prawdą jest, że prośba o rozmowę trafiła na mail z prywatnego szwajcarskiego konta, a nie z oficjalnego konta ONZ, to powinna się lampka zapalić – stwierdził Sikorski.

– Gdy dyplomaci mianowani byli za kompetencje, a nie lojalność partyjną, to znali języki i po jednym zdaniu byśmy się zorientowali, że to ktoś z akcentem rosyjskim, a nie portugalskim – uszczypliwie podsumował polityk.

Przeczytaj także: Ten raport nie miał prawa wyjść na światło dzienne. Niemiecki dziennik pogrąży własny rząd?

Ponadto Sikorski zaznaczył, że Andrzej Duda posługuje się już lepszym angielskim niż kiedyś, choć w dalszym ciągu nie jest on na odpowiednim poziomie.

Źródło: Polsat News

(Visited 8 times, 1 visits today)
Przeczytaj również:  Kandydaci na prezydenta w wersji damskiej? Ten mem podbija Internet. Raphaela Trzaskowska i inni konkurenci Andrei

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here