Jan Kidawa-Błoński, mąż Małgorzaty Kidawy-Błońskiej gościł w Radiu Zet. Reżyser twierdził, że jeżeli jego małżonka zwycięży w wyborach prezydenckich, będzie niezależna od wpływów partyjnych.

— Jak ja ją znam, to w ogóle sobie nie wyobrażam, żeby była od kogokolwiek zależna — przekonywał partner życiowy Kidawy-Błońskiej. — Mogę całkowicie zaręczyć, że to kobieta, która nie ma w sobie genów podległości.

Prowadząca zapytała Jana Kidawę-Błońskiego o liczne wpadki oraz lapsusy językowe, które czynią z kandydatki Platformy Obywatelskiej łatwy cel ataku ze strony sympatyków prezydenta Andrzeja Dudy:

Oponenci Małgorzaty Kidawy-Błońskiej wypominają jej gafy, lapsusy, jakieś wpadki, że na przykład nazywała prezydenta Rosji premierem. Więc skąd to wynika? Czy pana żona może trochę obawia się wystąpień publicznych? Ma jakąś tremę?

— Ja nie sądzę, żeby żona obawiała się wystąpień publicznych. Wydaje mi się, że wystąpienia publiczne to jest w jakimś sensie jej żywioł (…) Ja nie słyszałem, żeby ona się myliła. (…) Co prawda, miała kartkę, na której miała zapisane swoje wystąpienie, i pochylając się często, zaglądając do tej kartki, wygłaszała pewne myśli — odpowiedział mąż kandydatki.

Ponadto mężczyzna podkreślił, że jego żona „ubóstwia wchodzić w interakcję z ludźmi”. Dodał też, że nie widzi niczego zdrożnego w wygłaszaniu wystąpień z kartki.

— Ona powiedziała swój program i z szacunku dla swoich wyborców i Polaków posługiwała się zerkaniem czasem w kartkę, no żeby ten program był podany precyzyjnie i żeby nie tu czegoś tam przypadkiem nie poprzekręcać — stwierdził.

Przeczytaj również: Piasecki: „Po ludzku obrzydliwe”. Tarczyński błyskawicznie odpowiedział dziennikarzowi TVN24

źródło: Radio Zet

(Visited 4 times, 1 visits today)
Przeczytaj również:  Lubnauer wyjaśniła dlaczego nie chce rozmawiać o długach Nowoczesnej: "Nie będę im dostarczać żadnego pokarmu"

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here