Janusz Korwin-Mikke wziął udział w nadzwyczajnym posiedzeniu Sejmu związanym z postępującą epidemią koronawirusa. Poseł Konfederacji zarzucił parlamentarzystom sianie paniki.

Korwin-Mikke zabrał głos w imieniu sejmowego koła Konfederacji:

— Proszę państwa, żyjemy w czasach, w których zwołuje się Sejm, żeby była demagogia, żeby się lały potoki słów. Potrzebujemy czynów, a nie słów i nie potrzebujemy straszenia ludzi — apelował 77-letni poseł.

— Parę dni temu moja 9-letnia córka Nadzieja wraca ze szkoły i z wypiekami na twarzy mówi: „tatusiu, czy ja na pewno nie umrę na koronawirusa?”. Ja wiem, że hieny dziennikarskie szerzą panikę, bo z tego mają wierszówkę. Rozumiem, że zapewniają oglądalność swoim stacjom telewizyjnym. Ale jakie prawo macie Wy, posłowie, żeby szerzyć panikę wśród ludzi? – pytał poseł Konfederacji.

Przeczytaj również: Tak Biedroń został potraktowany przez małe dziecko. Nagranie podbija Internet

— Opozycja mówi, że to ona by broniła ludzi przed strasznym koronawirusem, a rząd mówi że to on broni, a opozycja nie broni. Szerzycie panikę, straszycie ludzi. Od czego mamy ministra zdrowia? W normalnym kraju takie rzeczy załatwia minister zdrowia. Co ma zrobić Sejm, panie prezydencie? Pan tu zwołuje Sejm, po to żebyśmy uchwalili ustawę, że nie lubimy koronawirusa? W normalnym kraju minister zdrowia wstawia sobie tego koronawirusa na listę chorób zakaźnych i operuje na podstawie ustawy o chorobach zakaźnych. Nie trzeba żadnej specustawy na ten temat — stwierdził polityk.

—  Proszę państwa, żyjemy w czasach, w których zwołuje się Sejm, żeby była demagogia, żeby się lały potoki słów. Potrzebujemy czynów, a nie słów i nie potrzebujemy straszenia ludzi — powiedział na koniec poseł.

źródło: Do Rzeczy

(Visited 2 times, 1 visits today)
Przeczytaj również:  Ziemkiewicz: "Cały kraj sprzedał, miał czym handlować. Czego mam mu zazdrościć?"

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here