Posłanka KO Klaudia Jachira pełna niepokoju skomentowała incydent, do którego doszło podczas ostatnich obrad Sejmu. Towarzyszyło im wiele emocji i przepychanek, co zdaniem parlamentarzystki było niedopuszczalne.

— Wyprowadzeni jak worek ziemniaków — powtarzała Klaudia Jachira w odniesieniu do nerwowej sytuacji, która miała miejsce.

Wczoraj w Sejmie odbyło się pierwsze czytanie projektu PiS nowelizacji m.in. Prawa o ustroju sądów powszechnych oraz ustawy o Sądzie Najwyższym. Przewiduje on. m.in. zmiany w systemie odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów, jak również modyfikację procedury wyboru I prezesa Sądu Najwyższego. W trakcie debaty doszło do przepychanek, dlatego też straż marszałkowska była zmuszona wynieść z galerii sejmowej jedną osobę.

Był to mężczyzna, który krzyczał „wolne sądy” i utrudniał prowadzenie obrad. Szybko okazało się, że był on gościem posłanki KO Klaudii Jachiry. Parlamentarzystka bardzo ubolewała nad tym, co się stało i martwiła się o swój immunitet.

— Wyprowadzeni jak worek ziemniaków. Ewa Trojanowska została wyprowadzona pod ręce, a Paweł został po prostu wyniesiony, jak się wynosi w czterech czy pięciu strażników, jak ziemniaki — mówiła zaniepokojona Jachira.

— Ja nie słyszałam prośby o opuszczenie, ja widziałam tylko, że mój kolega i koleżanka, jak ściągali bluzę, zostali wyniesieni, brutalnie poskromieni przez strażników. Próbowałam temu zaradzić, też zostałam dotknięta i zostali wyniesieni, tam nie było żadnej rozmowy — kontynuowała posłanka.

— Proszę zobaczyć, ta ręka jest po prostu zaczerwieniona. Ja przeżyję, bo to nie chodzi o mnie, ja przeżyję, ale uważam, że został mój immunitet naruszony i tyle. Dziękuję bardzo. Walczmy razem do końca — powiedziała.

 

źródło: dorzeczy.pl 

(Visited 2 times, 1 visits today)
Przeczytaj również:  Minister zdrowia Łukasz Szumowski został nazwany tchórzem. Ostro odpowiedział Kidawie-Błońskiej

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here