Małgorzata Kidawa-Błońska podczas rozmowy z Polską Agencją Prasową skomentowała wynik wyborów prezydenckich oraz przebieg całej kampanii. Wicemarszałek Sejmu jest przekonana, że była to nierówna i niesprawiedliwa walka.

— Pierwszy raz w historii wszystkie siły państwowe były przeciwko wszystkim kandydatom opozycji, a po stronie jednego, Andrzeja Dudy. Tak nie powinno być w państwie demokratycznym — powiedziała Kidawa-Błońska.

Na pytanie PAP, jak ocenia kampanię i wynik Rafała Trzaskowskiego, była kandydatka KO na prezydenta odpowiedziała:

— To była bardzo trudna kampania, najtrudniejsza kampania prezydencka, jaką widziałam w życiu. Wiem, jak się zaczynała, potem pandemia, to co się działo wokół. Rafał Trzaskowski zrobił chyba wszystko, co należało zrobić. Jestem bardzo wdzięczna Polakom, że zaangażowali się w tę kampanię, tyle że te wybory pokazały, że Polska jest pęknięta na pół. Musimy coś z tym zrobić. Ale wynik Trzaskowskiego jest bardzo dobry i obudził w ludziach nową nadzieję. Kolejne pytanie dotyczyło pomysłu, jak mogłoby wyglądać zagospodarowanie tego potencjału? — Mam dużo pomysłów, wszystko w swoim czasie. Ludzie na pewno powinni mieć świadomość, że ich zaangażowanie miało znaczenie i że możemy doprowadzić do Polski naszych marzeń — demokratycznej, tolerancyjnej, otwartej, z dobrą edukacją i służbą zdrowia. Wszystko przed nami — wyjaśniła MKB.

PAP zapytała wicemarszałek Sejmu, czy zarząd PO poruszał te kwestie na ostatnich posiedzeniach.

— Na posiedzeniu zarządu rozmawialiśmy raczej o ocenie kampanii, o tym, co robiły media publiczne. To był najsilniejszy zawodnik, który tak naprawdę nie był kandydatem, a w rzeczywistości niszczył tę kampanię i sposób jej prowadzenia. Pierwszy raz w historii wszystkie siły państwowe były przeciwko wszystkim kandydatom opozycji, a po stronie jednego, Andrzeja Dudy. Tak nie powinno być w państwie demokratycznym — powiedziała Kidawa-Błońska.

Zobacz również: Mazurek: „Hanna Gronkiewicz-Waltz przyznała, że za rządów PO w ratuszu działała grupa przestępcza”

Przeczytaj również:  Posty Grety Thunberg pisze jej ojciec. Stronę Kamysza prowadzi Izraelczyk. "Człowiek Tuska" - Sokzburaka

Dziennikarze zapytali byłą kandydatkę KO o to, czy jej zdaniem Trzaskowski popełnił błąd, że nie było go na debacie w Końskich.

— Bardzo bym chciała, aby Rafał Trzaskowski miał szanse normalnej debaty z prezydentem Dudą, bo ta, która była dla wszystkich kandydatów nie była debatą. W jednej takiej sama brałam udział i wiem, że to debaty w ogóle nie przypominało. Natomiast to, co chciała zrobić telewizja publiczna w Końskich to nie byłaby debata, to byłby festiwal Jacka Kurskiego z wykorzystaniem prezydenta Dudy i prezydenta Trzaskowskiego. Debata jest wtedy, kiedy różne środowiska dziennikarskie mają prawo zadawać pytania i kiedy kandydaci nie znają tych pytań. To nie były pierwsze wybory prezydenckie, a w każdych dotychczasowych były debaty w różnych stacjach telewizyjnych. Teraz ta święta zasada demokracji została złamana — kontynuowała wicemarszałek Sejmu.

Na ostatnie pytanie: „Kim mógłby być teraz Rafał Trzaskowski”, Kidawa-Błońska odparła:

— Na pewno oprócz tego że jest prezydentem Warszawy jest liderem opozycji. Te głosy, które dostał dały mu bardzo mocny mandat do tego, żeby mówił głosem milionów Polaków.

źródło: wpolityce.pl

 

(Visited 4 times, 1 visits today)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here