Nowa posłanka KO Klaudia Jachira uwielbia dzielić się z internautami nagraniami w których opowiada o sobie. Chętnie pokazuje swoją działalność i opowiada o aktywnościach w sferze polityki. Tym razem zdradziła, w jaki sposób oddała hołd swoim najbliższym zmarłym. Opowiedziała, jak na grób dziadka i ojca przyniosła „strawę i coś mocniejszego„.

Okazało się, że miała na myśli papierosy i wódkę. Wszystko po to, by sprawić zmarłym przyjemność. W zamieszczonym filmiku wyznała skąd taki pomysł i co zrobiła zaraz po przyjściu na cmentarz. Jej zdaniem w taki sposób „oddaje duchom to, co ich” i robi tak dlatego, ponieważ słucha swojej intuicji.

— To jest takie nawiązanie do wierzeń naszych przodków jeszcze z czasów przedchrześcijańskich. Związane z wierzeniami nie tylko słowiańskimi, ale też mitycznymi. Zanim chrześcijaństwo weszło na nasze ziemie, to był bardzo znany rytuał, że duchom zmarłych, przodków trzeba dać tzw. strawę i spędzić z nimi czas. Ten rytuał przewija się też często w poezji, m.in. w drugiej części Dziadów Mickiewicza. Cyganie do tej pory też tak robią. Dla mnie to jest fajny pretekst, żeby spędzić czas ze swoimi przodkami — mówiła Klaudia Jachira.

Jak zapewniła posłanka KO, sama trzyma się z daleka od wszelkich używek.

— Zapalam im papierosa i kładę na grobie. A wódkę leję dookoła grobu. To taki mój rytuał, każdy ma swój – mówi Jachira. Jak dodaje, jej tata kochał papierosy. – Niestety, krócej przez nie żył. Ale po śmierci niczego już mu nie będę żałować. Zakładam, że nic mu już nie zaszkodzi. O ile za jego życia dziadkowie nie mogli się pogodzić z tym, że bardzo dużo palił, o tyle teraz po śmierci uważam, że niech ma coś z tego życia po życiu. Uważam, że to jest takie moje. Że nie chodzę na cmentarz z wielkimi kwiatami, które potem i tak niszczeją, mamy i tak dużo odpadów na początku listopada — opowiadała z pełnym przekonaniem Jachira.

Przeczytaj również:  "Gdzie są moi przyjaciele, zawsze było ich niewielu". Kidawa-Błońska oficjalnie zrezygnowała. Nietypowe nagranie obiega sieć

Dodała, że kiedyś analizowała, czy nie warto wylać duchom trochę mleka.

— Bardzo długo w naszych wierzeniach, chyba do XVII wieku został zwyczaj w okresie dziadów, smętów, na początku listopada, wylewania mleka jako pożywkę dla duchów. Żeby duch był bezpieczny, przed domem wylewało się mleko. Też myślałam o tym. Ale nie pamiętam, żeby tata, czy dziadek pijali litrami mleko. Więc stwierdziłam, że jak już duchom można zrobić dobrze, to czymś konkretnym — kontynuowała świeżo upieczona posłanka.

 

 

źródło: facebook.com, fakt.pl

(Visited 3 times, 1 visits today)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here