Władysław Kosiniak-Kamysz w ostatnich dniach odwiedził Białą Podlaską. Lider PSL nie spodziewał się jednak, że na jego wiecu wyborczym zawita niespodziewany „gość”, który w dość oryginalny sposób wyrazi swoje uznanie dla polityka.

Kosiniak-Kamysz podkreślił, że swój program zaprezentował już w lutym, a koncentrował się on na dialogu z obywatelami. Dodał, że podjął decyzję o kandydowaniu, ale nie traktuje tego „jako opcji rezerwowej, ani zmiennika wchodzącego na ostatnie pięć minut”. Nie jest również „wyznaczony przez jakiegoś prezesa”.

— Jestem w tym wyścigu od dawna, bo traktuję Polskę i Polaków poważnie. Uważam, że bycie już samym kandydatem na prezydenta RP jest wielkim zaszczytem, wyróżnieniem i wielką odpowiedzialnością — powiedział lider ludowców.

Szef PSL zaznaczył, że do kandydowania „albo się podchodzi poważnie, przedstawia się program i ma się swoje założenia, wie, w którą stronę chce się iść i jakie wartości się chce reprezentować, bronić i na jakich budować, albo tylko i wyłącznie jest się produktem PR-owym, promowanym przez jedną albo drugą telewizję, ale nie ma ani programu, ani kierunku działania, bo zostało się wrzuconym na głęboką wodę po to, tylko żeby chronić czyjeś interesy albo interes jakiejś formacji politycznej” .

Zobacz również: Kosiniak-Kamysz do Trzaskowskiego: Rafał, chodź na solo

W ocenie polityka są kandydaci „promowani od świtu do nocy, którzy nie mają nawet jednego punktu programowego na swojej stronie internetowej.

— A wszystko, co mówią o programie, to kopiują ode mnie — skwitował Kosiniak-Kamysz.

W pewnej chwili przydarzyło się coś niespodziewanego. Na scenę wbiegł młody mężczyzna w samej bieliźnie i przebiegł tuż przed zgromadzonymi, krzycząc: „Władysław, do boju!”.

— Pozdrawiamy też kolegę! — zawołał polityk.

źródło: wiadomosci.onet.pl

(Visited 3 times, 1 visits today)
Przeczytaj również:  Kosiniak-Kamysz przeciwny jednej liście wyborczej dla Wiosny i PSL „Takiej listy nigdy nie będzie”

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here