Donald Tusk jest obecnie na etapie promowania swojej nowej książki pt. „Szczerze”. Opisał w niej wiele  osobistych doświadczeń, m.in. jak poświęcał się w imię ekologii podczas unijnej podróży służbowej na Grenlandię.

Donald Tusk opisał jaka przykrość go spotkała, gdy był jeszcze przewodniczącym RE i poleciał na Grenlandię z premierem Danii, Larsem Rasmussenem. Powody tej podróży wiązały się z eko-fanatyzmem. Politycy mieli za zadanie zaobserwować „globalne ocieplenie„. Gdy przybyli na miejsce spotkali grenlandzkiego premiera, Kima Kielsena. Wtedy czekała na nich niespodzianka.

Na powitanie dostali do jedzenia przysmaki, które nie przypadły do gustu byłemu premierowi. Były to płaty z tłuszczu z fok oraz tłuste i cuchnące kawałki skóry narwala.

— Na szczęście jest też butelka wódki, dzięki czemu przełykam heroicznie te smakołyki — napisał Tusk w swojej książce.

Czytelnicy zastanawiają się jednak, czy ta opowieść jest autentyczna, ponieważ w całej książce pt. „Szczerze” nie brakuje „wpadek”. Dzieło polityka nie cieszy się więc wielką popularnością. Znaczna część czytelników zauważyła w treści błędy, które wskazują na to, że Tusk niezbyt dobrze pamięta wydarzenia ze swojej przeszłości.

źródło: nczas.com

(Visited 2 times, 1 visits today)
Przeczytaj również:  Olga Tokarczuk na spotkaniu ze szwedzką młodzieżą: "Proszę, przyjedźcie do Polski"

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here