Od kilku dni Barcelona przypomina regularne pole bitwy. Katalońscy separatyści podpalają samochody, niszczą mienie publiczne i prywatne. Sytuacja zaognia się z każdą godziną.

Barcelona mierzy się z zamieszkami już od czterech nocy. Ulice katalońskiego miasta zapełniły się separatystami protestującymi przeciw decyzji hiszpańskiego Sądu Najwyższego, który w poniedziałek skazał dziewięciu katalońskich działaczy na rzecz oderwania regionu od Hiszpanii. Aktywiści usłyszeli wyroki od dziewięciu do trzynastu lat więzienia. Przypomnijmy, że przed dwoma laty doszło w Katalonii do referendum, w którym setki tysięcy mieszkańców opowiedziało się za niepodległością. Referendum zostało uznane przez hiszpański rząd za nielegalne. Od tamtej pory władze obejmują represjami wszystkich, którzy wzniecają nastroje separatystyczne.

O ile za dnia Katalończycy protestują pokojowo, tak w nocy ulice Barcelony zamieniają się w pobojowisko opanowane przez radykałów i chuliganów ścierających się z policją. Liczba aresztowanych przekroczyła już setkę, nie brakuje też rannych, także po stronie wysyłanych przez rząd centralny oddziałów prewencji. Premier autonomicznego rządu Katalonii co prawda potępił zamieszki, ale już teraz zapowiedział konieczność powtórnego przeprowadzenia referendum separatystycznego.

Co ciekawe, Komisja Europejska, stojąca od czterech lat na straży praworządności oraz przestrzegania demokratycznych norm w Polsce, nie chce się zaangażować w „wewnętrzne sprawy Hiszpanii”. Rzeczniczka KE Mina Andreeva skomentowała kryzys następująco:

— To jest i pozostanie wewnętrzną sprawą Hiszpanii, która musi być traktowana z godnie z jej konstytucyjnym porządkiem. Prawo podejmowania pokojowych protestów jest w Unii Europejskiej zagwarantowane — oznajmiła Andreeva.

źródło: TVP Info

(Visited 3 times, 1 visits today)
Przeczytaj również:  Ostre słowa Orbana o Unii Europejskiej i koronawirusie: „Niech mi nie mówią, jak robić politykę”

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here